26 maja 2013

Gieniuk krętacz - czyli historia notki pt. "Nadszedł czas pożegnania".

Już na wstępie oznajmię, że na moim blogu nie usuwam komentarzy (nawet tych, które popierają Gieniuka i odnoszą się do poprzednich komentarzy). Wyjątek stanowić będą komentarze najbardziej wulgarne (niestosowne słownictwo, głównie przekleństwa).


A w dzisiejszej notce -tak jak w tytule.


Zadam Wam dwa proste pytania:
1. Jak często odwiedzacie bloga Gieniuka?
2. Jak go odwiedzacie i widzicie, że nie dał nowej notki, czytacie ostatnią notkę po raz kolejny?

Proszę odpowiedzcie na te pytania w komentarzach. Wystarczy wpisać według przykładu:
1. Napisać ile - np. 3 razy w tygodniu

2. TAK/NIE

Byłabym Wam wdzięczna, bo odpowiedzi są istotne i bardzo nawiązują do dzisiejszego posta.


Pozwoliłam sobie zrobić fotkę ostatniego posta Gieniuka (jego tytuł jest w tytule notki), najpierw oryginał następnie... tak jak ten post niegdyś wyglądał, czyli jak szybko nastąpiła przeróbka :)


A teraz zademonstruję Wam ten sam post dodając fragment (najważniejszy), który został usunięty.

Starałam się Wam jakoś zaznaczyć miejsce, gdzie niegdyś ten fragment się znajdował, więc możecie mnie wyśmiać, że tak to wszystko wygląda, jak wygląda :D

Pomijając, fragment znajomy, prawda?


Nie wiem dokładnie, co miał Gieniuk na myśli usuwając ten fragment, bardzo istotny wręcz w całej sprawie, bo jego słowa i czyny to dwie różne rzeczy, chociaż w pewien sposób powiązane ze sobą (chociażby dzisiejsza notka i pewne dowody).


W tej notce to wszystko. Na koniec tylko dam komentarze, których mogliście nie zdążyć przeczytać na blogu Gieniuka, bo bardzo szybko zniknęły z serwisu... ale ja mam zawsze asa w rękawie :)


 Kochana wekaro, ja mam już bloga i całkiem dobrze się on rozwija. Nie mam zamiaru zgłaszać się do wspólnego blogowania. Fajnie jednak, że masz jakąś wizję (nie zawsze prawdziwą) :)

Jest to odpowiedź na komentarz wekaro. Dziwi mnie jednak fakt, że komentarze, do których jestem porównywana nie znikają z serwisu, a moje - cokolwiek bym napisała znikają bardzo szybko, poza niektórymi wyjątkami :)

10 komentarzy:

  1. adminownik26 maja, 2013

    Dziewczyno ja ciebie podziwiam. Walczysz do samego końca nie mając praktycznie żadnej podpory, tutaj mam na myśli tych, którzy są twojego zdania. Ty jednak idziesz do przodu, bo wiesz, że masz racje. Ja jestem z tobą cybula! A tutaj odpowiedzi:
    1. Codziennie
    2. TAK

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy26 maja, 2013

    Cybulo, jesteś głosem prawdy :D Nie znalazłem osoby która tak mocno walczy i tak jak wspomniał Adminownik nie mając żadnep podpory :)
    1. Codziennie
    2. Nie, czytam komentarze

    OdpowiedzUsuń
  3. Ashoro45627 maja, 2013

    1. kilka razy w tygodniu
    2. czasami czytam

    adminownik i William mają rację. Ty się nie poddajesz. Ty po prostu walczysz do końca. Podziwiam cie. Ja jestem fanem gieniuka od bardzo dawna i uważam, że on się jeszcze zmieni na lepsze.

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy27 maja, 2013

    Zazdrościsz i tyle! Odwal się od Gieniuka póki jeszcze masz czas!

    OdpowiedzUsuń
  5. Anna_Julia27 maja, 2013

    ja zaglądam do gieniuka prawie codziennie i czytam pare razy jego notki. rzeczywiscie tego fragmentu w notce juz nie ma. ciekawe dlaczego usunal...

    OdpowiedzUsuń
  6. Anonimowy27 maja, 2013

    ODWAL SIE OD GIENIUKA! ZAZDROŚCISZ MU SŁAWY I TYLE! NIGDY MU NIE DORÓWNASZ! ON I TAK WYGRA! TOBIE NIKT NIE WIERZY! NO I CO ZE USUNĄŁ FRAGMENT!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy28 maja, 2013

      Po pierwsze Nie caps'luj po drugie Gieniuk i tak już przegrał, chodź nadzeja jescze jest ;)

      Usuń
  7. Panfuniek228 maja, 2013

    Pomimo naszych nie najlepszych relacji, popieram cię. Gieniuk się zmienił, pamiętam jeszcze, jak razem chodziliśmy na jego spotkania, był wtedy jeszcze z pomocnik_na_panfu. Szkoda, że zniszczył i nadal niszczy grę, w której osiągnął wiele i chyba najwięcej ze wszystkich jak do tej pory.
    Masz odpowiedzi: 1. Bardzo rzadko
    2. Nie ponieważ nie wchodzę za często na bloga.

    OdpowiedzUsuń
  8. kkaarroolliinnaa328 maja, 2013

    Kochana popieram Cię w 100%! Na bloga Gieniuka zaglądam przynajmniej raz w tygodniu i czasami czytam jedną notkę po parę razy. Tą ostatnią przeczytałam chyba z 3-4 razy i rzeczywiście - fragment jakiś znajomy...
    Gieniuka trzeba załatwić! I niech tam jakaś wekaro czy jak jej tam zmyśla sobie bajeczki i niech przewiduje, co się NIE WYDARZY :)
    Widziałam jej komentarz. Ciekawe dlaczego akurat Ciebie podała za przykład? :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Rzeczywiście ciekawe jest dlaczego usunął posta. Oczywiście można się domyślić a tak po za tym odpowiedzi do pytań:

    1. Raz na jakiś czas (choć są wyjątki)

    2. Nie.

    OdpowiedzUsuń