Zacznijmy od utraty mojego konta - posłuży to Wam jako jeden z przykładów w dzisiejszej notce (niestety przykładu prawdziwego, który miał miejsce... kilka miesięcy temu, jeszcze w 2012 roku...)
cybula - lvl 13, pakiet VIP przynajmniej zakupywany z 8-9 razy (wartość przybliżona, bo nie pamiętam liczby dokładnej...) - niby zwykłe konto w grze, ale jego utrata to tak, jakby kawałem mojego życia się zawalił. Tym bardziej, że na MovieStarPlanet o lvl wyższy trudno się wspiąć, nie mówiąc już o pomocy innych użytkowników. Czasem mam wrażenie, że ta gra niektórych przerasta...
Wracając do mojego byłego konta - po jego utracie walczyłam o nie, jednak wiem już, że na 100% go nie odzyskam - nie dlatego, że się poddałam, nic z tych rzeczy! Walczyłam o nie sama (z pomocą taty, bo przecież tu też chodziło o pieniądze...), jednak moderatorzy uznali, że do utraty mojego konta doszło zbyt dawno, by podjęli jakiekolwiek czyny w tę stronę. Uznałam, że nie ma sensu pisać o jednym i tym samym, gdyż w kilku ostatnich mailach do moderatorów, otrzymywałam takie same odpowiedzi (nie identyczne, ale sens ten sam).
Teraz mam nowe konto Silver Shine. I chociaż istnieje ono od grudnia 2012 roku, to grać na nim (tak normalnie, jak powinnam od samego początku, czyli: regularnie się logować, robić filmy itp.) zaczęłam... pod koniec stycznia/początek lutego. I co? Obecnie dążę do 10 lvl (tak, tak mam lvl 9...).
Nie poddałam się - zakupiłam VIP'a na tydzień (co mi wystarczyło, bo dzięki akcji blogowej "Pomocne starcoins" uzbierałam ponad 16 tys. sc!). A będąc na cybuli, o lvl 13 musiałam się starać rok! A tutaj? Kilka miesięcy i 9 lvl. Do tego jeszcze ci, którzy zawsze mi pomagają, a jest tych osób... ponad dwadzieścia.
Do czego ta notka może prowadzić? Do gieniuka rzecz jasna!
Jeżeli ja mogłam się pozbierać po utracie konta, na którego też trochę włożyłam (bo jestem w niemal identycznej sytuacji, jak gieniuk, tylko że moje konto istnieje, a nie mam do niego dostępu), to dlaczego on ma nam psuć grę, a my mamy na to tylko spoglądać? Gieniuku mój drogi - sława uderzyła Ci do głowy? Nie potrafisz pozbierać się po utracie konta? No proszę cię - masz takie wsparcie, przecież powrót byłby jeszcze lepszy, niż ta cała walka o konto.Nie wchodzenie na Panfu? Postradałeś zmysły? Nie dziw się kochanieńki, że jesteś/byłeś zawiedziony z ostatniego i pierwszego strajku na angielskim Panfu. My już mamy po prostu tego dość! Gadasz o tym samym ciągle, "złe" komentarze usuwasz (w tym moje), a my po prostu mamy racje! Negatywne komentarze usuwasz nawet się pokuszę i o tym wspomnę.
Uwierz mi - rozgłoś na temat Twojej pandy traci tempo rozprzestrzeniania się, a wiele osób Twoje konto ma już gdzieś, bo jasno i wyraźnie w swoich notkach wydajesz polecenia - co mamy zrobić, co mamy wysłać, co mamy napisać...
Przemyśl to. Może zmądrzejesz :)
PS: A tutaj mój komentarz, który napisałam na blogu Gieniuka, ale chłopak szybko go usunął:
Chciałabym coś wyjaśnić i uprzedzam, że ten komentarz może
być długi. Zanim zacznę pozwoliłam sobie skopiować dwie wypowiedzi gieniuka z
jego notek: "No cóż, sami są sobie winni. ;)" - notka pt. "Blog
Panfu tylko po angielsku." oraz "Podziękujcie Moderatorom. To ich
wina... Ale oni lubią niszczyć, co zbudowali." - notka pt.
"Wysyłajcie e-maile, pisz na facebooku!".
A teraz przejdę no sedna sprawy. Dla mnie ta cała
"walka" o odzyskanie konta gienuka to czysta zemsta, za jego utratę.
Ja bym nawet w tej sprawie dodała komentarz od siebie: "Zbanowali mi
konto. Pokażmy, że moderatorzy zrobili źle. Nie wchodźcie/wchodźmy na
Panfu". A teraz odniosę się do tych zgłoszeń na Twoją pandę.
Na początek - nie wierzę i NIE UWIERZĘ w zmowę między
graczami, a moderatorami. To jest raz. A po drugie - moderatorzy zbanowali Ci
konto, bo oparli się na zgłoszeniach innych użytkowników (i nie wiem czy wiesz,
ale jest to jak najbardziej zgodne z regulaminem chyba każdej gry online i jest
jak najbardziej fer). I wątpię, by moderatorzy uwierzyli w Twoją niewinność
(chociaż ja do końca nie wiem, jak było, mimo że 100 pand by mi wmawiało, że
byłeś spoko gość). Ja popieram moderatorów. Oparli się na zgłoszeniach i tyle.
A czy były one prawdziwe, czy dążyły do Twojego "zniszczenia" to nie
jest wina moderatorów, bo być może treść tych zgłoszeń była jak najbardziej
realna i to mogło się wydarzyć. Takie jest moje zdanie.
A i na koniec dodam, że moderatorzy mają prawo Tobie i Twoim
przyjaciołom i wspierającym Ciebie nie uwierzyć, że byłeś niewinny. Po prostu
napłynęły zgłoszenia i centrala zgodnie z regulaminem je rozpatrzyła.
Gieniuk... Spiesz się bo powoli zaczynają się akcje na temat STOP DZIAŁANIOM GIENIUKA! Naprawdę spaiesz się!
OdpowiedzUsuńPo pierwsze przepraszam cie Cybulu za poprzedni komentarz.
OdpowiedzUsuńA po drugie Gieniuk kiedys naprawde byl fajnym gosciem i organizowal spotkania z nim i Fineaszem. A teraz odszedl na dobre czytaliscie ostatnim notke? Jednak to smutne poniewaz przez 4 lata podawal wskazuwki do misji i pisal fajne notki a przez ten 1 rok wszystko sie zmienilo. Jednak aby uczcic te 4 lara przez kture byl moim idolem muwie GIENIUK ZEGNAJ LEGENDO!!!!!
Rozumiem alik07, że chciałaś bronić Gieniuka i przyjmuję przeprosiny. Jednakże przypomnę - ja nie chcę go pogrążyć, zniszczyć - on wyrządził wiele złego dla Panfu i chcę mu to uświadomić.
OdpowiedzUsuń