25 kwietnia 2013

Rocznica upamiętniająca śmierć Lee Richardsona

"Kiedy zakładasz kask znika myśl o tym, że za chwilę możesz stracić życie" 

"Ten bieg może być zwycięski. A wiesz dlaczego? Nie chodzi tutaj o ligowe punkty lub o indywidualną jazdę, chodzi o to, że wygrałeś ze strachem i odsunąłeś na bok myśl o tym, że możesz zginąć."


Te dwa jakby cytaty wymyśliłam przed chwilą. Dotyczą one żużla - inaczej "czarnego sportu".
Sportu, przez który w ułamek sekundy możesz zrujnować sobie życie - zostać kaleką do końca życia lub to życie stracić...

Tak było właśnie 13 maja 2012 roku. Tamtego feralnego dnia odbywał się mecz żużlowy pomiędzy Wrocławiem a Rzeszowem.

Najpierw prezentacja - uśmiechnięty Lee po wyczytaniu jego imienia i nazwiska macha z szerokim uśmiechem do kibiców witając ich.

Następnie wraca do parku maszyn, by przygotować motocykle na swój bieg.

Nareszcie bieg 3, czyli mniej więcej jakieś 15 minut od rozpoczęcia zawodów.

Lee w kasku białym już na drugim łuku potem do wewnętrznej i... jakby wpadł w koleinę, jakby coś z motorem uderzył z całym impetem o bandę (na prostych nie ma band dmuchanych) i runął na podłogę. Po chwili biegną lekarze, coś sprawdzają, po chwili machają: "karetka na tor, karetka na tor!" i karetka przyjechała. Zabrała... Podczas operacji we wrocławskim szpitalu stanęło serce. Reanimacja... i... zgon. Obrażenia były za ciężkie, Lee nie wytrzymał, nie wytrzymało serce...

Dziś pozostaje jedno pytanie - czy to musiało się wydarzyć?
Ja mówię stanowczo NIE!

A na zakończenie materiał z tego wypadku... :(
KLIK!

2 komentarze:

  1. Fajne te cytaty. Rzeczywiście - żużel to niebezpieczny sport. Bardzo niebezpieczny...

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo mi się spodobał ten post. Same gry i zabawy to nie jest tak poważna sytuacja jak śmierć. Żużel to naprawd niebezpieczny sport...
    ~Clover
    Przy okazji zajrzyj do mnie ogłaszam nabór jeśli dobijemy 900 wyświetleń.

    OdpowiedzUsuń